piątek, 25 marca 2016

16 rozdział

16 rozdział


Oczami Nialla:


Jechaliśmy do domu. Nikt nie rozumie jak się czuje. To nie jest dla mnie proste.
 Teraz wyszedłem na kogo? Na idiotę który naraził swoją dziewczynę? Tak.
 Jestem wściekły że Louis nie pozwolił mi do niej pójść. Ja po prostu muszę ją przeprosić. 
Jest dla mnie taka ważna. Ciągle działa we mnie alkohol. Tylko dodaje mi agresji. 
Mam ochotę kogoś pobić. Popatrzyłem w szybę.
 Przejeżdżaliśmy obok miejsca gdzie razem z Gabi  byliśmy na randce. 
W odbiciu zobaczyłem siebie. Z mojej wargi ciekła krew, a na twarzy miałem siniak. 
Tak bardzo wszystkiego żałuje. Wszystkiego co powiedziałem i czym ją obraziłem. 
Nie żałuję ani trochę że pobiłem Jamesa. Bo tak temu debilowi na imię. Nie obchodzi mnie czy zgłosi to na policję czy nie. Mam to wszystko w dupie.Nie, nie mogę tu dłużej siedzieć. 
- Niech się pan tu zatrzyma- zawołałem do kierowcy.
- Co ty chcesz zrobić? - spytał Zayn.
- Chcę się przejść.- odpowiedziałem wychodząc.
- Niall zaczekaj!- krzyknął Louis.
- Dajcie mi wszyscy spokój. - rzuciłem.
Czy to tak trudno zrozumieć że nie chcę z nikim rozmawiać? Szedłem chodnikiem, trzymając dłonie w kieszeniach spodni.
W myślach miałem słowa Jamesa:
" Przelecę ją szybciej niż ty, aż zobaczy gwiazdy".
Gdy sobie wyobrażam że on mógłby Gabi...
NIE! Nigdy nie pozwolę mu jej skrzywdzić. Ja nie mam zamiaru spieszyć się z robieniem z nią "TEGO".
Kocham ją i chcę żeby była szczęśliwa, ale czy potrafię jej to zapewnić? Czy sprawy z przeszłości nie zaszkodzą naszemu związkowi?
Nie chce, tak bardzo nie chce jej stracić.
Przechodziłem obok słupa informacyjnego. Mocno w niego uderzyłem, mając nadzieję że trochę się uspokoję. Pozostawiłem dziurę. Auć. Zapomniałem że mam zranione kłykcie. Gabi zapewne teraz by mi je opatrywała, a ja patrzyłbym się w jej oczy. Jej piwno- zielone oczy. Ona speszyłaby się i zarumieniła, Wtedy dotknąłbym jej policzka. 
Westchnąłem. Chcę być przy niej.
Szedłem zataczając się na boki. Jestem pijany, ale muszę sobie jakoś poradzić z bólem który czuję.
Oczy zaszły mi mgłą. 
Usiadłem opierając głowę o murek.
Popatrzyłem w niebo. 
Wyciągnąłem z kieszeni papierosa.
Nie palę, ale teraz mnie to wali.
Zapaliłem.
Wyciągnąłem papierosa z ust i wypuściłem dym.
Co mi pozostało.
Naraziłem ją. Bez niej wypalam się, jak ten papieros.
Wstałem i udałem się w stronę domu. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Zraziło mnie światło. Zobaczyłem Liama.
- Stary gdzie byłem- spytał.
- Odwal się - rzuciłem szorstko.
Nie będę z nikim rozmawiał, Louis wszedł do hallu. Uważnie mi się przyglądnął. 
- Pachniesz dymem, paliłeś?- spytał unosząc głowę.
- A jeśli tak to co? Jestem dorosły - burknąłem.
- Co ty ze sobą robisz co? - warknął,
- Coś co cię nie powinno obchodzić.
Popatrzyłem na niego groźnym spojrzeniem. Nie będzie mi mówił co mi wolno a co nie, Minąłem go, uderzając jego ramię. Chwiejnym krokiem doszedłem do schodów i chwyciłem poręcz. Zacząłem szybko oddychać. Zrobiło mi się niedobrze. Ale nie ma szans żebym wymiotował. Odetchnąłem z ulgą, kiedy nieprzyjemne uczucie w gardle ustało. 
Wszedłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko. Ciekawe co teraz robi Gabi.
Pewnie rozmyśla nad tym, jaki jej chłopak to dupek.



Oczami Gabi:


Byłam w swoim pokoju, siedząc na łóżku i trzymając poduszkę jak najbliżej siebie. 
Nie czułam się bezpiecznie. Ciągle mi się zdawało że gdzieś tu jest ten James.
 Plus to jeszcze nie została wyjaśniona sprawa z Adrianem. Bałam się że mnie skrzywdzi.
 Gdyby był przy mnie Niall, byłabym spokojna. Przytulałabym się do niego, a on dotykałby moich włosów. Myślałam nad tym co powiedział  Harry, że może powinnam z nim zerwać. 
Wtedy nie miałam czasu do namysłu. Powiedziałam 1 co mi przyszło do głowy.
 Może powinnam się nad tym poważniej zastanowić?
 Kocham go no ale nie mogę czuć się pewnie.
 Choć ten facet i tak mi nie odpuści, czy będę jego dziewczyną czy nie. Zależy mi na Horanie. 
Nie zostawię go.. Teraz kiedy ze sobą nie rozmawiamy, będę mieć więcej czasu.
 Będe mogła spotkać się z Louisem. Może powinnam poszukać sobie jakiejś pracy?
 Przynajmniej na te kilka miesięcy. Tylko gdzie? Pomyśle nad tym później. Jest 2 w nocy, a ja nie mam ochoty spać.Nie mam ochoty na nic innego. Spojrzałam na telefon.
 Nie ma żadnych nowych wiadomości. Spoko. 
No oprócz tej jednej od Louisa. 
" Śpisz?" - napisał
'' Nie" - odpisałam.
'' Ja tak samo" - L
" Możemy się spotkać?"- G
'' Tak tylko , wiesz mam nagrania"- L
'' Wiem" - G
'' Ale spróbuję znaleźć wolny czas" - L
'' Super"- G
'' Może środa? Byliśmy umówieni na czwartek ale teraz to.."- L
'' Ok mi pasuje, dobranoc"- G
" Dobranoc"- L
Nie będę poruszać teraz z nim tego tematu, Muszę odpocząć i iść wreszcie spać, czy chce czy nie.
Położyłam się i zasnęłam,


***


Myśle że się podobało!



Gaba <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz